Close
Wokół książek

Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę – Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz

Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę – Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz

Proszę się rozsiąść w pociągu do wspomnień i sentymentów. „Jeżycjada” to solidny element dorastania w końcówce XX wieku w Polsce. Może się wydawać, że tylko tej dziewczyńskiej, ale nie – i pokazują to historie z obu tomów „Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”. Ale i tak to pozycja „tylko dla wtajemniczonych”, bo bez lektury serii nie da się rozpoznać tych zagadnień i odniesień. I tabuna imion, oczywiście.

Jeżycjada kiedyś i dziś

Ja w zasadzie większość właściwej „Jeżycjady” przeczytałam z poślizgiem. Bo na pierwsze książki, te wydawane jeszcze w latach 70. trafiłam, z racji wieku, 15-20 lat później. Możliwe, że któreś czytałam „na bieżąco”. Ale nie przypominam sobie, abym czekała na premierę kolejnych tytułów. Nowsze wybierałam wybiórczo, z klucza ulubionych bohaterek i bohaterów. Co przy tej ilości postaci jest kłopotliwe, bo niektóre wątki były w ten sposób niejasne. Całość, choć niechronologicznie, przyswoiłam, gdy pojawiły się w wersji audio w Legimi. 

I mniej więcej w tym samym czasie kupiłam „Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”. Z wcześniejszych prób zajrzenia za kulisy też korzystałam. Pamiętam cieniutką autobiograficzną „Tym razem serio. Opowieści prawdziwe”. Było też coś w stylu spacerownika po Jeżycach – tytułu nie pamiętam i nie jestem w stanie znaleźć na szybko. 

Na Jowisza!

Oba tomy mają alfabetyczną strukturę haseł. Bo to taki rodzaj leksykonu. Czy to się sprawdza? Poniekąd. Daje dużo swobody w doborze – i czasami naprawdę bardzo fajnie rozwija się w mniej oczywistych kierunkach. Ale czasami wydaje się wymuszone. Miałam wrażenie, że z miejsca byłabym w stanie zaproponować ciekawsze hasło pod konkretną literę. 

Okładki dwóch tomów antologii Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę

Co nie zmienia faktu, że płynie się przez te książki jak przez rozmowę, w której ktoś podsuwa kolejne anegdoty. Mieszają się bohaterowie literaccy z tymi codziennymi. Łączą się w oczywisty lub nieco bardziej zawiły sposób. Wpływają na siebie. I choć sąsiadujące hasła bywają bardzo osobne, po kolejne sięga się tak łatwo, jak po kolejne schocko bonsa albo krótki odcinek serialu późnym wieczorem. Jeszcze tylko jeden. 

Więcej opowieści

To faktycznie jest uzupełnienie Jeżycjady. Osadzenie jej w kontekstach dużej historii i historii rodzinnej. Sporo tu wyjaśnień dotyczących bohaterów, inspiracji, podobieństwa zdarzeń fikcyjnych do przypadkowych. Ale dużo też fascynacji pobocznych. Czy miały wpływ na fabuły? Niekoniecznie, ale są ważne dla autorki.

Dla wtajemniczonych, dla ciekawskich i dociekliwych – i dla tych, którym ciągle mało atmosfery z książek. Przyjemna to była lektura, w sam raz na dwa letnie wieczory. Choćby tylko dla historii z Czesławem Miłoszem i prawdziwym Markiem Pałysem.

Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę (2 tomy)
Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
wyd. HarperCollins

Książki na stronie wydawnictwa.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *